wtorek, 29 lipca 2008

Maloy tuż tuż

0900 POBUDKA!
Rozpoczął się kolejny piękny słoneczny dzień rejsu po Norweskich fiordach.
Dzisiaj mamy w planie dopłynąć do Maloy, pierwszego portu regat TTSR2008. Jednak przed wypłynięciem musieliśmy się jeszcze zaopatrzyć w ropę oraz sprzęt do połowów. Kupiliśmy "wędkę" na dorsze.
Ze względu na brak wiatru płynęliśmy leniwie na północ robiąc użytek z zakupionego sprzętu, któy okazał się oszukany, ponieważ nic nie złowiliśmy. Znowu dzień upływał nam leniwie z krótkimi przerwami na... oglądanie świata z topu masztu! wciągaliśmy się wzajemnie na wysokość niemalże 22 metrów. Z tej perspektywy na nowo odkrywaliśmy fiordy - widok zapierał dech w piersiach.. a do tego żagłówki przepływające obok. Byliśmy w raju a fiordy jadły nam z rąk:


Był to dla niektórych z nas ostatni dzień na wodzie, ponieważ w Maloy dokonywaliśmy wymiany załogi. Dało się przez to wyczuć przygnębienie. Jednak nie poddaliśmy się zupełnie smutkowi i staraliśmy się jak najwięcej skorzystać z tego dnia. Puszczaliśmy muzykę przez megafon, robiliśmy ześwirowane zdjęcia. Ola postanowiła skorzystać z ciepłej wody za burtą i po jeszcze mocniejszym przywiązaniu sie do jachtu wskoczyła do wody z kołem ratunkowym i odbijaczem... a my oczywiście płynęliśmy dalej do przodu.










W końcu przyszła ta chwila. Dopłynęliśmy do Maloy. Z jednej strony szczęśliwi, że udało się osiągnąć cel z drugiej smutek, że to już koniec tej wspaniałej przygody. Władze miasta przywitały nas salwą armatnią oraz... Mazurkiem Dąbrowskiego a po przybiciu do przystani wszedł na nasz jacht burmistrz miasteczka - byliśmy w szoku! Zaproponował Rafałowi wspólne zaśpiewanie Gaudeamus igitur na cześć naszego jachtu.
Wieczorem przyszła nasza Liasonka, z którą rozmawialiśmy na temat miasta, zaplanowanych imprez oraz życia w Norwegii (najwięcej pytań zadawał Szymon ;->)

7 komentarzy:

Szekla pisze...

Kurcze... Taka końcówka po mału.. i dociera do mnie po raz kolejny fakt, że to już minęło.. i już nie wróci.. :( Ech ;-) Ale mamy bardzo wiele fajnych wspomnień :-)

MWr pisze...

hmm czemu nie wróci?! wkurza mnie jak to ciągle powtarzasz - WIESZ?!?! :->
ja tam mam nadzieje, ze w przyszłym roku bedzie albo podobnie albo lepiej :-)
a tak wógóle to już nie mogę się dczekać zbliżającego się weekendu!!! :-)

Szekla pisze...

dość często udaje mi się denerwować ludzi ;-)

poza tym to jestem pewna, że Wasz weekend będzie baardzo udany :)

MWr pisze...

:/ n/c \:

Anonimowy pisze...

Hmm no fakt to już było i szkoda że nie trwa wiecznie, ale za rok będzie tak samo fajnie albo lepiej już my się o to postaramy :) PS Udanego rejsu w weekend, ja zostaję na lądzie i walczę z wyjęciem jachtu z wody bo niestety muszę :( PS2 Fajnie że dalej piszesz... ciekawi mnie czy zakończy się to na Maloy czy dopłyniemy do Bergen ? :)

Anonimowy pisze...

Zapomniałem napisać że ten Anonim to ja :) tzn MaTeusz :)

Anonimowy pisze...

teoretycznie powinnismy dopłynąć ;)