Zająłem się zorganizowaniem transportu (częściowo) dla załogi jadącej na 1 etap regat. Ciągle wiszę na telefonie z Kapitanem, AZSem oraz załogą. Do jednej z dziewczyn nie mogę się dodzwonić a druga... szkoda jej kasy na telefon a jak ja dzwonię to nie odbiera... grrr!
No to napisałem jej big posta z całym opisem... WSZYSTKIEGO. Ciekawe ile czasu zajęło czytanie go... bo pisanie dość dużo ]:->
Najbardziej daje mi się we znaki gość o imieniu Szymon... w sumie ma trochę racji bo ciągle nie wiadomo, gdzie ma jechać wraz z Miłoszem... czy 500km na południe czy 300km na północ na wschodnim wybrzeżu. Jutro rano mają samolot. No jakoś muszą jeszcze wytrzymać. Następnego dnia już wiadomo, gdzie... nie potrafię powtórzyć tej nazwy ale oni już ją znają. Muszą tylko gdzieś przenocować. Ale w końcu to Liverpool miasto Beatlesów ;-)
Ponoć Szymon jest wesoły i dużo mówi. Jak na razie tego pierwszego nie zauważyłem a to drugie to racja!!!
W sumie przydałoby się wreszcie zacząć przygotowywać do rejsu. TAK! to dobry pomysł! Może jutro wybiorę się na jakieś zakupy albo przynajmniej sztormiaki zobaczę w jakimś sklepie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz