niedziela, 20 lipca 2008

Ciągle w porcie


Ten dzień minął bardzo podobnie do poprzedniego. Z tą jedyną różnicą, że z nudów odwiedził nas fryzjer. Blisko kontakt z maszynką do włosów miał Rafał, Olo i ja. Jest to długa i bardzo zabawna historia, której nie da się przedstawić w takim miejscu jak to - o tak... w porcie statki gniją a załoga schodzi na psy.

Sam autor mojej fryzury nazwał ją w dość skomplikowany sposób. Nazwa składa się ze słów "... a z baśki?!" oraz w tym samym czasie wykonywanego charakterystycznego ruchu głową. Efekt pracy można podziwiać z lewej (dobrze, że miałem ze sobą czapkę):

Będąc w Anglii nie mogło nas ominąć wyjście do pubu. Wieczorem zostaliśmy zaproszeni do Nelson Pub na Guinnessa z twwwwwwardą pianką. Lokal był w typowym klimacie żeglarskim. Nastrojowe wyposażenie wzbogacała galbotka z pamiątkami po Nelsonie ;-) oraz suszone szczury z pokładu jego żaglowca. Bawiliśmy się świetnie a co najważniejsze coraz bardziej się integrowaliśmy.
Potem grzecznie poszliśmy spać ;-)

9 komentarzy:

Kuba pisze...

Wspaniała fryzura, mam nadzieje ze zobacze ją z bliska :D

MWr pisze...

haha pierwszy komentarz!!! JuPIII!!!!!!! :-)

już na szczęście odrosła :-> ale fryzura to pół biedy... jej historia jest najlepsza. Można powiedzieć, że to stwierdzenie "rotfl" miało swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości ;-)

Szekla pisze...

Ojej. poza tym, że baardzo zmieniła się długość Twoich włosów, to musisz przyznać, że Szymon uratował całokształt!! ;D I jak już troszkę odrosły były bardzo w porządku ;D

MWr pisze...

hehehe dzięki Kasiu za te słowa otuchy. Yym samym rozumiem, że wcześniej nie były w porządku i mi tak wszyscy mówili, żeby nie było mi przykro? ;-)

To prawda... Szymonowi zawdzięczam conajmniej 5mm włosów więcej w niektórych partiach głowy :-P

Szekla pisze...

Nie, że nie były w porządku, ale trudno było się przestawić tak od razu, że masz tak niewiele włosów na głowie ;-)

MWr pisze...

hmm no mi też "trochę" było z tym ciężko ;-) pirwszy raz zostałem obcięty maszynką i to na dodatek tak krótko :-P

Wszyscy znajomi się teraz ze mnie śmieją jak widzą te zdjęcia ;-)

Szekla pisze...

Dla nich to dopiero musiał być szok ;-) Ja Cię wcześniej nie znałam, więc nie byłam aż tak przyzwyczajona do długości Twoich włosów, a co dopiero Oni ;-)

MWr pisze...

Dokładnie jest tak jak mówisz. Na początku kilka osób wogóle nie chciało uwierzyć, że to ja ;-)

MWr pisze...

Guinesssssss, Guinesss ich mochte eine kleine... hhhhhhhhhrrrrrryyyyyy ]:->